Karpiokalipsa 2008-12-24 11:53:00

Może nie wszystko stracone. Może ludzie naprawdę są głupi. Może doczekam świąt, podczas których nie dostanę życzeń zdrowia i szczęścia po raz enty. Ale tylko może.



"To ta wigilia jest jutro czy kiedy?"

"Tyy, co oznaczał skrót "św." ?"

- Ledyt snoł, ledyt snoł, ledyt snoł
- Wiesz w ogóle, o czym śpiewasz?
- No, pada śnieg, pada śnieg. I ty też zaraz będziesz ledyt na ziemi

"Jak tak patrze na tego zarżniętego karpia, to czuję że w tym roku będzie mi smakował lepiej niż zawsze"

Nadzieja dla świata? Podobno umiera ostatnia.




Świat schodzi na psy... a raczej na karpie.




(...)


skomentuj (0)

Horse, horse, my kingdom for... C16H13ClN2O 2008-12-23 20:01:01

-Mamo, mamo, choinka się pali
-Nie mówi się że sie pali, tylko że się świeci
-Mamo, mamo... firanki się świecą!

   Ktoś mądry kiedyś powiedział "Im więcej czytam, tym mniej piszę, bo czytając innych uświadamiam sobie jak beznadziejnie piszę". Uświadamiając siebie stwierdziłem, że chciałbym wszystkich uświadomić, a skoro chcieć w tym wypadku znaczy móc, to... czujcie się uświadomieni.
   Jeszcze jedna kolęda i dokonam destrukcji radioodtwarzacza, sory Rysiek [Rynkowski - przyp. red.], nie lubię brązu. Jeszcze jeden świąteczny łańcuszek na gg tudzież innych naszych klasach a dokonam starannego podziału znajomych na tych, którzy mnie wkurwiają i na tych, których pierwsza grupa również wkurwia.
   Nie lubię świąt. Nie lubie Melencolii ukrywającej się pod potoczną nazwą świątecznej atmosfery. Nie lubię ubierania choinki, przy której zbiera się cała rodzina pod pretekstem jeszcze większej integracji rodzinnej. Gdybym zaczął pisać wszystko, czege nie lubię, przegapiłbyś święta na czytanie, Drogi Nieświadomy Czytelniku. Parafrazując pewnego znajomego biochema z kolczykami w kształcie głównego bohatera Domu dla zmyślonych przyjaciół pani Foster, udławcie się opłatkiem.

I niech wam karp stanie ością w gardle.



Niewesołych świąt ;)



skomentuj (6)

o chemii słów kilka 2008-04-29 00:08:56

Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności wena zawsze jak jest, to mnie nachodzi na 20 minut przed jutrem. Nie inaczej jest dzisiaj, chociaż pewnie dla ciebie będzie to już wczoraj. Nawet zadialodżę dzisiaj, powiało angielszczyzną. Kto by pomyślał, że dzisiaj zamiast na sprawdzian z fizyki trafię do starego gimnazjum przy ulicy Tuwima. Że zamiast brodatego fizyka spotkam przysadzistą biologiczko-chemiczkę. No, chemiczka z niej taka jak ze mnie geodeta, ale niech ma tytuł. Właśnie w rozmowie z ową kobieciną wynikł dialog dość ciekawy, dla mnie co najmniej zabawny, dla niej może troche mniej, a nawet lekko żenujący.

Dialog III

Starring:

Popi - ja, dla nieznających mnie zapraszam do notek niżej oraz archiwum
LoQ - pewien znany mi Lok, który wcale loków nie posiada
Danka - o barwnym imieniu Jola, właścicielka pomarańczowego Nissana.

Popi: *zapytany, jak mu idzie chemia w liceum* No bo wie pani, chemia ciężko humanistom idzie, znaczy ja mam 4 więc nie tak źle.
LoQ: *z ochotą włączając się w dialog* No, ja też nie narzekam, mam 3.
Danka: *oburzona* Jak to nieźle?! Przecież powinniście mieć same piątki! Kto was tak marnie przygotował w gimnazjum? Pewnie pani Blek...
Popi: *z trudem powstrzymał parsknięcie* Eee, pani nas uczyła...

*Ogólny aplauz, bis dla publiki, publika się rozchodzi*


Dzień do ciekawych mogę zaliczyć. Znienawidziłem Danutę N. jeszcze bardziej, co wielu wyda się całkiem impasybol. Objechałem pół miasta w poszukiwaniu koła do kosiarki, po czym skierowano mnie do sklepu 10 minut od domu. Rzeczoną kosiarką nie napracowałem się zbytnio. Praca kosiarkarza (kosiarza?) nie jest wybitnie męcząca, tylko troche dłoń może ścierpnąć. Wreszcie, zasiadłem do OpenOfficeWriterPortable.exe żeby napisać artykuł do BC. W połowie przywiało mnie tutaj.

Na koniec piosenka bardzo związana z moją aktualną, właściwie środową sytuacją, troche inna niż poprzednie.



Bob Marley - Sunshine Reggea

Bless! :)

skomentuj (2)

Humor na poważnie 2008-04-14 00:12:56

   Dobra, nie po to spauzowałem Foobara żeby siedzieć i się głupio gapić w monitor. W końcu się zabieram do notki. Tęskniliście, na pewno, ha, ha. Bo ja to lubie żartować. Jakoś mi muzyka przeszkadza w skupieniu, więc muszę się pospieszyć, bo mi fajny kawałek zastopował się.
   Stwierdziłem ostatnio, że trudno się pisze konkretne notki. Najłatwiej jest się wyżyć, zjebać na szybko każdego kto choć trochę na to zasługuje. Ale dzisiaj mało kto zasługuje na zjebkę, więc dla tych paru osób nię będę się wysilać na tworzenie zmyślnych obelg. No cóż, spróbuję. Napiszę o czymś konkretnym. Kurde, zamiast tego mógłbym w końcu napisać artykuł do Bez Cenzury, bo p.P. czeka na to od wreześnia. No ale bywa. Jak kocha, to poczeka. Jak nie kocha, to też poczeka, w końcu to nie ona go napisze. Jednak odpauzowywuje Foobara, bo mnie stymuluje. Troche niezdecydowania jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
   Wracając do notki. A może do wolnych rozważań? Scisle konkretne teksty zostawie na później. Bo jak napiszę teraz, to już poznacie moje możliwości i nie będziecie tu więcej zaglądać, ha. Sprytnie? Jak na mnie, na pewno. Ha, ha. Bo ja to lubie żartować. Cholera, nie chce się powtarzać, powtarzając jednocześnie sytuację z którejś z poprzednich notek. Więc jeszcze raz. Sprytnie? E tam. To tylko malutki procent tego, na co mnie stać. Zwiększam czytelność, oczywiście. Chcecie się dowiedzieć, jak wygląda pozostała część moich możliwości, a ja inwestuję w wejściowość w przyszłości. Nie wiem, czego jutro nie mam. Dyrektorka nie uaktualniła zastępstw :/ Więc nie wiem, na co się szykować. Mogłaby Danka skręcić kark podczas szalonej jazdy quadem po torze crossowym. Bo ona taka krejzi i w ogóle. Ha ha. Wróć. Marzenia ściętej głowy. Komuś się chce to czytać? Dobrnąłeś/aś aż tutaj? Gratuluję. Serio.
   Szkoda że blog.pl nie ma trackbacka, bo bym nawiązał do notki Loqersa, skoro on nawiązał do mojej. I tak nawiąże, ale nie będzie już tej atmosfery. Iloraz inteligencji maleje wprost proporcjonalnie do wzrostu temperatury, co wiąże się ze wzrostem zakładalności przez płeć malującąsię krótkich spódniczek, co z kolei wiąże się ze spadalnością koncentracji wśród osobników płci niemalującejsię. Tłumacząc "z polskiego na nasze" - jak jest ciepło, głupiejemy, laski chodzą w miniówach a faceci nie mogą się skupić. Myślenie rasowego faceta. Więc w sumie dobrze, że się ociepla :D

Zostawiam was w lekko psycho klimacie, nie podając tytułu, a jedynie wykonawców - Dr. Dre & Ice Cube - oraz oczywiście teledysk.





A tak btw... Czy wy w ogóle oglądacie to co podsyłam, czy robię to tylko dla siebie i wychodzę na kretyna?

***

skomentuj (6)

Obwieszczenie 2008-04-10 21:55:35

Dzisiaj notki nie będzie. Tzn, już jest, właśnie ją czytasz, ale nic ponadto. Nawet oprawy dzwiękowej nie będzie. Może jutro.

***

skomentuj (2)
Księga Gości