Może nie wszystko stracone. Może ludzie naprawdę są głupi. Może doczekam świąt, podczas których nie dostanę życzeń zdrowia i szczęścia po raz enty. Ale tylko może.
Jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności wena zawsze jak jest, to mnie nachodzi na 20 minut przed jutrem. Nie inaczej jest dzisiaj, chociaż pewnie dla ciebie będzie to już wczoraj. Nawet zadialodżę dzisiaj, powiało angielszczyzną. Kto by pomyślał, że dzisiaj zamiast na sprawdzian z fizyki trafię do starego gimnazjum przy ulicy Tuwima. Że zamiast brodatego fizyka spotkam przysadzistą biologiczko-chemiczkę. No, chemiczka z niej taka jak ze mnie geodeta, ale niech ma tytuł. Właśnie w rozmowie z ową kobieciną wynikł dialog dość ciekawy, dla mnie co najmniej zabawny, dla niej może troche mniej, a nawet lekko żenujący.
Dobra, nie po to spauzowałem Foobara żeby siedzieć i się głupio gapić w monitor. W końcu się zabieram do notki. Tęskniliście, na pewno, ha, ha. Bo ja to lubie żartować. Jakoś mi muzyka przeszkadza w skupieniu, więc muszę się pospieszyć, bo mi fajny kawałek zastopował się.
Stwierdziłem ostatnio, że trudno się pisze konkretne notki. Najłatwiej jest się wyżyć, zjebać na szybko każdego kto choć trochę na to zasługuje. Ale dzisiaj mało kto zasługuje na zjebkę, więc dla tych paru osób nię będę się wysilać na tworzenie zmyślnych obelg. No cóż, spróbuję. Napiszę o czymś konkretnym. Kurde, zamiast tego mógłbym w końcu napisać artykuł do Bez Cenzury, bo p.P. czeka na to od wreześnia. No ale bywa. Jak kocha, to poczeka. Jak nie kocha, to też poczeka, w końcu to nie ona go napisze. Jednak odpauzowywuje Foobara, bo mnie stymuluje. Troche niezdecydowania jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Wracając do notki. A może do wolnych rozważań? Scisle konkretne teksty zostawie na później. Bo jak napiszę teraz, to już poznacie moje możliwości i nie będziecie tu więcej zaglądać, ha. Sprytnie? Jak na mnie, na pewno. Ha, ha. Bo ja to lubie żartować. Cholera, nie chce się powtarzać, powtarzając jednocześnie sytuację z którejś z poprzednich notek. Więc jeszcze raz. Sprytnie? E tam. To tylko malutki procent tego, na co mnie stać. Zwiększam czytelność, oczywiście. Chcecie się dowiedzieć, jak wygląda pozostała część moich możliwości, a ja inwestuję w wejściowość w przyszłości. Nie wiem, czego jutro nie mam. Dyrektorka nie uaktualniła zastępstw :/ Więc nie wiem, na co się szykować. Mogłaby Danka skręcić kark podczas szalonej jazdy quadem po torze crossowym. Bo ona taka krejzi i w ogóle. Ha ha. Wróć. Marzenia ściętej głowy. Komuś się chce to czytać? Dobrnąłeś/aś aż tutaj? Gratuluję. Serio.
Szkoda że blog.pl nie ma trackbacka, bo bym nawiązał do notki Loqersa, skoro on nawiązał do mojej. I tak nawiąże, ale nie będzie już tej atmosfery. Iloraz inteligencji maleje wprost proporcjonalnie do wzrostu temperatury, co wiąże się ze wzrostem zakładalności przez płeć malującąsię krótkich spódniczek, co z kolei wiąże się ze spadalnością koncentracji wśród osobników płci niemalującejsię. Tłumacząc "z polskiego na nasze" - jak jest ciepło, głupiejemy, laski chodzą w miniówach a faceci nie mogą się skupić. Myślenie rasowego faceta. Więc w sumie dobrze, że się ociepla :D
Zostawiam was w lekko psycho klimacie, nie podając tytułu, a jedynie wykonawców - Dr. Dre & Ice Cube - oraz oczywiście teledysk.
A tak btw... Czy wy w ogóle oglądacie to co podsyłam, czy robię to tylko dla siebie i wychodzę na kretyna?
Dzisiaj notki nie będzie. Tzn, już jest, właśnie ją czytasz, ale nic ponadto. Nawet oprawy dzwiękowej nie będzie. Może jutro.